poniedziałek, 3 lutego 2014

Czy wiesz dlaczego maści rozgrzewające noszą nazwę maści końskich.??

Dzisiaj wpis z serii lekki, miły i przyjemny. I będzie dotyczył maści końskich :)

Zastanawiałyście się kiedykolwiek skąd ta nazwa?? Dlaczego maści kojące ból powstały z powodu nadwyrężenia mięśni, siniaków, obrzęków, problemów z naczynkami krwionośnymi, łagodzące objawy reumatyzmu, bólu stawów i wielu innych dolegliwości noszą nazwę maści końskich??
Maść końska Bingo Spa
 
Czy to dlatego, ze pomagają koniom?? I przypadkiem okazało się że na ludzkie dolegliwości też świetnie pomagają?? Może najpierw były produktem - kosmetykiem typowo weterynaryjnym i dopiero z czasem trafiły do drogerii kosmetycznych??


Jeśli właśnie takiego jesteście zdania - to się mylicie :D 
Powód jest inny i typowo prozaiczny. Na taką, a nie inną nazwę ma wpływ przede wszystkim nasz rodzimy kasztanowiec - często i potocznie nazywany przez wszystkich kasztanem. To te drzewo - z owoców których jako małe dziecko robiłeś ludziki - miało decydujący wpływ na nazwę maści końskich.

A o co chodzi. Otóż kasztanowiec zwyczajny jest nagminnie stosowany do produkcji maści końskich dzięki swoim właściwościom. Już od lat jest znany z dobroczynnego działania na nasze naczynia krwionośne. Bez większych problemów uszczelnia je, wzmacnia, zapobiega ich pękaniu i udrażnia je. Dlatego jest bardzo częstym składnikiem kosmetyków i maści przeznaczonych do pielęgnacji skóry naczynkowej i zagrożonej powstaniem żylaków. Dodatkowo bardzo dobrze radzi sobie z kontuzjami, siniakami obrzękami. I własnie z tych powodów jest składnikiem praktycznie każdej maści końskiej czy żelu na stłuczenia.

Nadal jednak nie widzicie związku - co ma jedno wspólnego z drugim?? Otóż Kasztanowiec zwyczajny - po łacińsku to Aesculus Hippocastanum, jednak po angielsku to już Horse chestnut - czyli w wolnym tłumaczeniu końskie orzeszki. 
 
A że pierwsze maści końskie przywędrowały do nas z zagranicy - często miały na opakowaniach właśnie angielskie tłumaczenie kasztanowca. Również składy INCI kosmetyków mogą być podawane zarówno w języku łacińskim jak i angielskim. A że słowo koń jest przez większość nas rozpoznawalne już od wielu lat - powstało właśnie takie specyficzne tłumaczenie u nas maści z kasztanowcem - na maść końską

8 komentarzy:

  1. A wyobraź sobie, że nie doznałam szoku czytając ten post - a raczej pojawił się uśmiech - bo w końcu ktoś mądrze to napisał :)
    Uwaga ! - Podpisuję się czterema kopytami pod każdą literką powyżej napisaną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy artykuł, sama bym na to nie wpadła. Podoba mi się to wytłumaczenie, nawet jeśli jest naciągane ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie zastanawiałam się, dlaczego maść końska to maść końska:-) Dzięki za info:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze myślałam, że jest robiona z konia.. A później stwierdziłam, że maść zawiera "końską dawkę" składników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezłe :)
      Na takie wytłumaczenie sama bym nie wpadła :D

      Usuń
  5. Haha nigdy bym na to nie wpadła :D :D :D

    Dodaję do obserwowanych :). Mam nadzieję, że wpadniesz do mnie i również zostaniesz na dłużej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajne wytłumaczenie, ciekawe skąd się wzięły nazwy ma maści tygrysiej i maści niedźwiedziej (http://www.produktnaturalny.pl)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...