Sklep z kosmetykami naturalnymi
sobota, 13 października 2012
Mega promocja - Bingospa 25% taniej
Jesteśmy z mężem niesamowicie szczęśliwi.
Nasz młodsza córeczka - Wiktoria 4 dni temu skończyła roczek.
A dzisiaj zaczęła chodzić !!!!
Sama bez pomocy i wsparcia przeszła przez cały pokój
Duma i szczęście nas rozpiera.
A ponieważ chcemy, aby nasz radosny nastrój udzielił się także Tobie....
I ponieważ szczęściem należy się dzielić....
To ogłaszamy w naszym sklepie PROMOCJĘ
WSZYSTKIE PRODUKTY BINGO SPA 25% TANIEJ
przez najbliższy tydzień - czyli do 21 października włącznie.
Aby skorzystać z promocji - wystarczy w miejscu kuponu rabatowego wpisać imię naszej córeczki: Wiktoria
Szeroko uśmiechnięta i szczęśliwa mama
Ula Ochocka - Naturica.pl
Ps. Pamiętasz że szczęściem należy się dzielić - więc podziel się informacją o 25% promocji ze znajomymi
czwartek, 27 września 2012
Body wraping- dlaczego lepiej wykonywać go z kosmetykami chłodzącymi typu L-karnityna
Ostatnio
się nad tym zastanawiałam. To że działa wiem i moja skóra też to wie.
Wie to także mój cellulit – który dzięki tej metodzie zrobił się dużo
mniejszy – a na udach i pupie praktycznie go nie ma. Ale co sprawia, że
on działa?? A jak zaczęłam się nad tym zastanawiać – to stwierdziłam, że
to dobry temat na wpis na bloga.
Więc oto czego się dowiedziałam przekopując internet.
Po pierwsze i najważniejsze body wrapping z rozgrzewającymi preparatami działa ponieważ pobudza proces pocenia się. I przez to substancje aktywne zawarte w koncentratach specjalistycznych do body wrappingu zostają lepiej wchłonięte przez rozszerzone pory skóry.
Jak wiecie w zależności od pory roku testowałam na sobie 2 rodzaje kosmetyków do body wrappingu – koncentraty cynamonowo – kofeinowe, które mocno rozgrzewały moją skórę i L-karnitynę w żelu, która super chłodzi.
Na mnie oba te preparaty sprawdziły się rewelacyjnie, ale ostatnio naczytałam się, że L-karnityna przez to -że jest żelem chłodzącym powinna być lepsza.
Po pierwsze dlatego, że może być stosowana przez osoby mające problem z naczynkami. Dla osób, które muszą uważać na zdolności swoich naczynek do nadmiernego rozszerzania się L-karnityna może być ostatnią deską ratunku w walce z cellulitem. Nie mogą przecież wykonywać body wrapingu z preparatami rozgrzewającymi, a tym bardziej masażu bańką chińską – po którym i u mnie pojawiły się krwiaki i siniaki. Zastosowanie u nich tych metod dałoby rezultaty odwrotne od oczekiwanych. Albo inaczej – przez skutki uboczne – czyli popękane naczynka – nie warto w ten sposób walczyć z grudkami na nogach. Bo z cellulitem pewnie i tak wyglądałyby lepiej niż z popękanymi naczynkami i pajączkami na nogach.
Po drugie – nasz organizm gwałtowniej reaguje na zimne temperatury niż na ciepłe. A o to nam przecież chodzi – by pobudzić go i cały układ krwionośny do wzmożonego wysiłku. Obniżenie temperatury ciała poniżej strefy komfortu cieplnego powoduje silne reakcje ze strony organizmu. Skurcz naczyń krwionośnych skóry i tkanki podskórnej, przemieszcza krew do głębiej położonych tkanek, zwiększając przepływ krwi przez duże tętnice i żyły (najsilniejsze reakcje w obrębie kończyn górnych i dolnych). Po pewnym czasie skurcz naczyń ustępuje i ulegają one rozszerzeniu, co powoduje zwiększenie przepływu krwi i podwyższenie temperatury skóry. W kolejnej fazie następuje na powrót skurcz naczyń, po czym ponownie ulegają one rozszerzeniu. Podobnie nasz organizm reaguje gdy masujemy go kostkami lodu – w obu przypadkach wywołamy zjawisko o wdzięcznej nazwie fal Lewisa.
Oprócz kurczenia i rozszerzania się naczyń krwionośnych dochodzi jeszcze drżenie ciała w miejscach wysmarowanych L-karnityną. Te mimowolne, drobne skurcze mięśni są odpowiedzią na zbyt duże ochłodzenie organizmu. Nasz organizm broni się przed zimnem także w ten sposób, że zwiększa przemianę materii. Same plusy zarówno dla osób chcących zwalczyć cellulit jak i odchudzających się.
Kolejne plusy?? A pewnie że są. Pod wpływem zimna zauważyć można wzmożoną czynność wydzielniczą nerek - a przez to usunięcie nadmiaru wody z organizmu. Dodatkowo zwiększenie napięcia mięśni i wspomniane wyżej przyspieszenie przemiany materii. Zimne zabiegi dodatkowo działają przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo i przeciwkrwotocznie. Dzięki tym szczególnym właściwościom, mogą się im poddawać osoby mające problem z rozszerzonymi naczyniami krwionośnymi, żylakami, cierpiące z powodu obrzęków.
Tak więc jeśli zależy Wam na szybkich efektach, macie skórę naczynkową albo wolicie zimno od ciepełka – polecam L- karnitynę. Świetnie działa na mój tłuszczyk i cellulit - więc i u Was pewnie się sprawdzi
wpis gościnny ze strony
http://cellulitowo.pl
Więc oto czego się dowiedziałam przekopując internet.
Po pierwsze i najważniejsze body wrapping z rozgrzewającymi preparatami działa ponieważ pobudza proces pocenia się. I przez to substancje aktywne zawarte w koncentratach specjalistycznych do body wrappingu zostają lepiej wchłonięte przez rozszerzone pory skóry.
Jak wiecie w zależności od pory roku testowałam na sobie 2 rodzaje kosmetyków do body wrappingu – koncentraty cynamonowo – kofeinowe, które mocno rozgrzewały moją skórę i L-karnitynę w żelu, która super chłodzi.
Na mnie oba te preparaty sprawdziły się rewelacyjnie, ale ostatnio naczytałam się, że L-karnityna przez to -że jest żelem chłodzącym powinna być lepsza.
Po pierwsze dlatego, że może być stosowana przez osoby mające problem z naczynkami. Dla osób, które muszą uważać na zdolności swoich naczynek do nadmiernego rozszerzania się L-karnityna może być ostatnią deską ratunku w walce z cellulitem. Nie mogą przecież wykonywać body wrapingu z preparatami rozgrzewającymi, a tym bardziej masażu bańką chińską – po którym i u mnie pojawiły się krwiaki i siniaki. Zastosowanie u nich tych metod dałoby rezultaty odwrotne od oczekiwanych. Albo inaczej – przez skutki uboczne – czyli popękane naczynka – nie warto w ten sposób walczyć z grudkami na nogach. Bo z cellulitem pewnie i tak wyglądałyby lepiej niż z popękanymi naczynkami i pajączkami na nogach.
Po drugie – nasz organizm gwałtowniej reaguje na zimne temperatury niż na ciepłe. A o to nam przecież chodzi – by pobudzić go i cały układ krwionośny do wzmożonego wysiłku. Obniżenie temperatury ciała poniżej strefy komfortu cieplnego powoduje silne reakcje ze strony organizmu. Skurcz naczyń krwionośnych skóry i tkanki podskórnej, przemieszcza krew do głębiej położonych tkanek, zwiększając przepływ krwi przez duże tętnice i żyły (najsilniejsze reakcje w obrębie kończyn górnych i dolnych). Po pewnym czasie skurcz naczyń ustępuje i ulegają one rozszerzeniu, co powoduje zwiększenie przepływu krwi i podwyższenie temperatury skóry. W kolejnej fazie następuje na powrót skurcz naczyń, po czym ponownie ulegają one rozszerzeniu. Podobnie nasz organizm reaguje gdy masujemy go kostkami lodu – w obu przypadkach wywołamy zjawisko o wdzięcznej nazwie fal Lewisa.
Oprócz kurczenia i rozszerzania się naczyń krwionośnych dochodzi jeszcze drżenie ciała w miejscach wysmarowanych L-karnityną. Te mimowolne, drobne skurcze mięśni są odpowiedzią na zbyt duże ochłodzenie organizmu. Nasz organizm broni się przed zimnem także w ten sposób, że zwiększa przemianę materii. Same plusy zarówno dla osób chcących zwalczyć cellulit jak i odchudzających się.
Kolejne plusy?? A pewnie że są. Pod wpływem zimna zauważyć można wzmożoną czynność wydzielniczą nerek - a przez to usunięcie nadmiaru wody z organizmu. Dodatkowo zwiększenie napięcia mięśni i wspomniane wyżej przyspieszenie przemiany materii. Zimne zabiegi dodatkowo działają przeciwzapalnie, przeciwobrzękowo i przeciwkrwotocznie. Dzięki tym szczególnym właściwościom, mogą się im poddawać osoby mające problem z rozszerzonymi naczyniami krwionośnymi, żylakami, cierpiące z powodu obrzęków.
Tak więc jeśli zależy Wam na szybkich efektach, macie skórę naczynkową albo wolicie zimno od ciepełka – polecam L- karnitynę. Świetnie działa na mój tłuszczyk i cellulit - więc i u Was pewnie się sprawdzi
wpis gościnny ze strony
http://cellulitowo.pl
niedziela, 26 sierpnia 2012
Specjalne rabaty dla blogerek - tylko w sklepie Naturica.pl
Hej hej.
Dzisiaj trochę nietypowy wpis - bo będzie o tym co dzieje się za kulisami sklepu. O tym czego nikt nie widzi, ani nie słyszy poza kilkoma osobami zaangażowanymi w prowadzenie sklepu internetowego Naturica.pl
A informacja jest o tyle ciekawa - że na jej umieszczenie na blogu ( i napisanie rzecz jasna) znalazłam chwilkę podczas urlopu :)
Otóż specjalnie dla blogerek i blogerów też uruchomiliśmy specjalne rabaty....
Ale po kolei. Istniejemy krótko, mimo to zdarza nam się (przynajmniej raz w tygodniu ;)) wysyłać paczki z produktami do przetestowania przez blogerki. Od początku istnienia naszego sklepu otrzymywaliśmy takie maile i otrzymujemy je nadal. jednakże ostatnio zjawisko to bardzo mocno nasiliło się - potrafimy dostać kilkanaście a nawet kilkadziesiąt ofert współpracy dziennie. Na wszystkie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, a tym bardziej spełnić gorące prośby o możliwości przetestowania produktu. Jesteśmy jednak w stanie obniżyć koszt zakupu interesujących kosmetyków. Specjalnie dla blogerek. A na jakich zasadach - przeczytacie na stronie sklepu internetowego Naturica.pl o wdzięcznej nazwie współpraca :)
piątek, 17 sierpnia 2012
Czarne Błoto z Morza Martwego - dlaczego warto mieć ten kosmetyk
Morze Martwe jest przyrodniczym ewenementem. To właściwie
nie morze, a jezioro o tak dużym zasoleniu, że praktycznie nie spotyka się w
nim organizmów żywych poza paroma gatunkami bakterii. Dzięki ogromnej
zawartości soli różnych pierwiastków ma ono ogromne właściwości
terapeutyczne. Pozyskiwane z niego
produkty sprzedawane bądź to w postaci naturalnej (błoto z Morza Martwego),
bądź też wykorzystywane jako dodatki lub bazy kosmetyków pielęgnacyjnych i do
zadań specjalnych zachowują te właściwości. Używa się ich, z dużym powodzeniem,
w leczeniu wielu chorób i usuwaniu defektów kosmetycznych.
Pochodzenie błota
Błoto z Morza Martwego, o ile oczywiście nie jest
falsyfikatem, rzeczywiście pochodzi z tego konkretnego zbiornika wodnego.
Powstaje w strefie przybrzeżnej jeziora na skutek odparowywania wody. Pozyskuje
się je właśnie stamtąd i sprzedaje albo w postaci mokrej (naturalnej), albo w
postaci błota suchego, dosuszanego na słońcu.
Skład błota z Morza Martwego
Tylu składników mineralnych ile zawierają woda i błoto z
Morza Martwego nie znajdziecie w innych naturalnych zbiornikach wodnych i w
innych naturalnych błotach. Jest ich aż 40, a do najważniejszych należą sole,
bromki, dwuwęglany, siarczany i inne związki pierwiastków takich jak: potas,
żelazo, wapń, magnez, sód, węgiel, chlor, fluor, jod. Wszystkie te związki
znajdują się mieszance błotnej z wody, kaolinu i substancji organicznych.
Całość wykazuje bardzo silne działanie terapeutyczne (lecznicze) i kosmetyczne.
Lecznicze właściwości błota z Morza Martwego
Już sama zawartość kaolinu sprawia, że błoto idealnie nadaje
się do pielęgnacji skóry ze skłonnościami do łojotoku. Kaolin stabilizuje ją,
ale błoto można wykorzystać też w innych celach. Poleca się je osobom:
- borykającym się z artretyzmem, ponieważ ze względu na
zawartość ogromnej ilości minerałów działa ono przeciwzapalnie i łagodząco,
- chorym na łuszczycę w celu ustabilizowania procesów
replikacji naskórka, złagodzenia stanów zapalnych, odbudowania skóry oraz
wszystkim chorym na łuszczycę stawową, z tych samych powodów, dla których błoto
zalecane jest osobom z artretyzmem,
- błoto doskonale łagodzi przebieg egzem i alergii skórnych
oraz wszystkich tych dolegliwości, którym towarzyszą wypryski i podrażnienia
(wszystkie lub niemal wszystkie postaci trądziku).
Kosmetyczne właściwości błota z Morza Martwego
| Czarne błoto karnalitowe z Morza Martwego |
Wymienione wyżej właściwości lecznicze (łagodzące,
przeciwzapalne etc.) znajdują również zastosowanie w kosmetyce. Błoto z Morza
Martwego można wykorzystać do zabiegów takich jak:
- oczyszczanie skóry - możliwe jest dzięki zawartości
kaolinu, który doskonale wiąże wszelkie zanieczyszczenia i ułatwia ich
bezproblemowe usunięcie,
- rewitalizacja skóry - błoto zawiera minerały niezbędne
naszej zewnętrznej powłoce, są to minerały doskonale wchłanialne. Dodatkowo
zawiera ono minerały przyspieszające przemiany metaboliczne w skórze, dzięki
nim skóra szybciej oczyszcza się i regeneruje,
- usuwanie cellulitu i rozstępów - możliwe jest dzięki
właściwościom opisanym powyżej tj. oczyszczaniu skóry i tkanek podskórnych,
przyspieszeniu krążenia i metabolizmu, dostarczeniu składników odżywczych
wspomagających regenerację.
Błoto z Morza Martwego można kupić w dwóch postaciach:
mokrej i suchej. I jedno i drugie zachowuje pełnię swoich właściwości.
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Zastosowanie - właściwości borowiny w kosmetyce i nie tylko
Borowina jest w rzeczywistości rodzajem torfu, a torf jest specyficznym wytworem natury powstającym z roślin butwiejących w środowisku wodnym. Aby mogło dojść do jego powstania niezbędna jest obecność pewnej ilości drobnoustrojów i ograniczony dostęp powietrza.
Borowina jest więc produktem organicznym, a co
najważniejsze: jest produktem bardzo dobrze tolerowanym przez ludzki organizm.
Przyjmuje się, że kariera borowiny w naszym kraju rozpoczęła
się w roku 1858, czyli stosunkowo niedawno jak na naturalny środek leczniczy, a
jej nazwa pochodzi od borów, czyli lasów porastających torfowiska. Od tamtej
pory znaleziono dla niej mnóstwo zastosowań. Trudno się temu dziwić, bowiem
właściwości lecznicze (i kosmetyczne) borowiny są przeogromne.
piątek, 27 lipca 2012
Silikony - dlaczego powinnaś się ich wystrzegać
Kolejną
grupą substancji chemicznych, które powinnaś znać, rozróżniać i bronić się
przed ich stosowaniem są silikony.
Silikony
to bezbarwne i bezwonne substancje chemiczne. Składają się głównie z kwarcu i
metalicznego krzemu. Zostały syntetycznie wytworzone przez człowieka i podobnie
jak oleje mineralne powstają z resztek destylacji ropy naftowej. Prawdę mówiąc
silikony to następca olejów mineralnych. Tak jak parafina czy wazelina są
bardzo często używane przez producentów kosmetyków jako syntetyczne i tanie
natłuszczacze.
W
kosmetyce stosowane są od lat 50-tych – czyli już trzecie pokolenie ludzi jest
nimi obciążane. Żeby było jeszcze mniej przyjemnie występują w 45% kosmetyków,
które bez trudu kupisz w drogerii. Tak dużą popularnością cieszą się dzięki swoim
właściwościom. Podobnie jak poprzednicy są bardzo tanie w produkcji, są proste
i łatwiej można je zastosować niż substancje pochodzenia organicznego.
czwartek, 28 czerwca 2012
Jak zadbać o dekolt??
To,
jak prezentuje się dziś Twój dekolt – i jak będzie wyglądał za dziesięć
lat, zależy przede wszystkim od Twojej codziennej pielęgnacji.
Chociaż
twarz, szyja i dekolt znajdują się tak blisko siebie, to skóra na nich –
wcale nie jest taka sama. Wbrew pozorom to skóra na twarzy jest grubsza
niż na szyi czy dekolcie, więc i bardziej odporna na działanie
szkodliwych czynników. Szyja i dekolt są bardzo delikatne – skóra jest
na nich cienka, skłonna do wysychania. Troskliwe dbanie o nią nie jest
przesadą, tylko mądrą inwestycją! Dzięki przestrzeganiu kilku prostych
zasad – będziesz w stanie zapomnieć o twierdzeniu, że szyja i dekolt są METRYKĄ człowieka..
Pamiętaj co mu szkodzi..
- Garbienie się – gdy kulisz ramiona i spuszczasz głowę, na szyi pojawiają się poprzeczne bruzdy, które z czasem zamieniają się w zmarszczki. Dlatego spróbuj – jak najczęściej mieć postawę prostą: delikatnie ściągnij łopatki, podnieś głowę. Wkrótce będziesz to robić odruchowo!
- Spanie na wysokiej poduszce (a także czytanie leżąc) – przyspieszają powstawanie zmarszczek! Naucz się spać, na małej poduszce. Czytaj i oglądaj telewizję, siedząc b. wygodnie w fotelu, ale
pamiętaj o wyprostowaniu się – zwróć uwagę, czy nieświadomie nie opuszczasz brody.
pamiętaj o wyprostowaniu się – zwróć uwagę, czy nieświadomie nie opuszczasz brody.
- Słońce -
potrafi wyrządzić najwięcej szkód, często nieodwracalnych! Przyspiesza
procesy starzenia (bardzo wysusza skórę); sprawia, że staje się szorstka
i pojawiają się na niej przebarwienia.
Dlatego jeśli lubisz nosić wycięte stroje i sporo czasu przebywasz na
powietrzu (od wczesnej wiosny – do późnej jesieni) stosuj na co dzień Kolagen Naturalny Platinum oraz krem z filtrem od SPF 30 do SPF 50! Kiedy zaś słońce świeci wyjątkowo silnie – osłoń szyję cienkim szalem..
- Zapominanie o pielęgnacji - o dekolt dbaj tak samo, jak o swoją twarz. Należą się mu każdego dnia podstawowe zabiegi: oczyszczanie, przemywanie tonikiem bezalkoholowym, nakładanie kolagenu oraz kremu (może być ten sam, którego używasz do twarzy).
- Dodatkowe rozciąganie skóry – to bardzo ważne, aby w czasie zabiegów pielęgnacyjnych nie rozciągać skóry na szyi i dekolcie.
Pamiętaj, by wacik z Tonikiem przesuwać delikatnie od dołu do góry. Kolagen Naturalny w formie żelu, Krem na Dzień czy Krem na Noc – nanoś opuszkami palców lub całą dłonią płynnym ruchem od mostka, przez nasadę szyi, aż do podbródka. Peeling z koralowca
najlepiej rozprowadzaj małą szczoteczką, okrężnymi ruchami, również od
dołu – do góry. A najbezpieczniejszy domowy masaż – wykonuj oklepując
szyję wierzchem dłoni.
Do pielęgnacji twarzy, szyi i dekoltu zalecamy Kolagen PLATINUM. Preparat Kolagenowy zalecany jest również do stosowania na powieki i pod oczy.
wtorek, 26 czerwca 2012
Praktyczne rady - jak stosować kosmetyki do Body wrappingu BingoSpa
Często dostaję maile z pytaniami dziewczyn, które używały profesjonalnych kosmetyków do Body wrappingu BingoSpa i przesadziły czy to z czasem czy ilością nałożonego preparatu.
I gdy już którąś zbyt mocno piecze i pali zastanawia się jak sobie pomóc i złagodzić cały ten proces.
Oczywiście jest na to sposób:)
Po pierwsze ściągamy kocyk i założoną folię;)
Po drugie idziemy do łazienki i zmywamy resztę nałożonego preparatu
Po trzecie przygotowujemy sobie okład z lodu i kładziemy na miejsca gdzie po body wrappingu skóra piecze nas najbardziej.
Ten sposób na pewno przyniesie ulgę;)
A na drugi raz troszkę oszczędniej z ilością nałożonego kosmetyku antycellulitowego. Kosmetyki BingoSpa są wydajne - więc nawet małe pudełko powinno wystarczyć każdemu na miesiące.
A korzystając z okazji kolejne rady tu napiszę.
Po pierwsze i najważniejsze - Body wrappingu z kosmetykami BingoSpa nie stosuje się po kąpieli. Przeprowadzamy ten zabieg przed moczeniem w wannie.
Tak samo jak nie robimy sobie przed owinięciem ciała jakiegokolwiek peelingu.
piątek, 22 czerwca 2012
Peeling kawowy - prosty i skuteczny sposób walki z cellulitem w domu.
Peeling kawowy - jest równie dobrze znany i równie często polecany jak
prysznic na zmianę ciepłą i zimną wodą czy masaż kostkami lodu. Przy
czym wiele z nas uważa, że jest znacznie przyjemniejszy i wymaga mniej
samozaparcia od wyżej polecanych sposobów.
Jak wykonać peeling kawowy - bardzo prosto :D
Bierzemy:
3-4 łyżeczki fusów z kawy
1 łyżka oliwy z Oliwek
1 łyżka żelu pod prysznic - najlepiej żeby był bez zapachu
Można też zamiast oliwy i żelu użyć do wykonania peelingu balsamu do ciała
Jeśli chcemy osiągnąć lepszy efekt w krótszym czasie warto dodać
cynamon - od wieków znany ze swoich właściwości przyspieszających spalanie tłuszczów
olejek eteryczny np. z pomarańczy - to samo
sól peelingową najlepiej karnalitową z Morza Martwego - wzmocni efekt peelingu, a ponadto sól z Morza Martwego sama w sobie ma właściwości antycellulitowe
Następnie wszystkie składniki mieszamy ze sobą i przygotowanym w ten sposób peelingiem wykonujemy dokładny masaż. W miejscach gdzie występuje cellulit - czyli uda i pośladki bardziej przykładamy się do masażu. Wykonujemy go mocniej i dłużej. Po masażu całe ciało spłukujemy wodą.
Ps. Aby peeling był skuteczny należy wykonywać go 1 - 3 razy w tygodniu
Jak wykonać peeling kawowy - bardzo prosto :D
Bierzemy:
3-4 łyżeczki fusów z kawy
1 łyżka oliwy z Oliwek
1 łyżka żelu pod prysznic - najlepiej żeby był bez zapachu
Można też zamiast oliwy i żelu użyć do wykonania peelingu balsamu do ciała
Jeśli chcemy osiągnąć lepszy efekt w krótszym czasie warto dodać
cynamon - od wieków znany ze swoich właściwości przyspieszających spalanie tłuszczów
olejek eteryczny np. z pomarańczy - to samo
sól peelingową najlepiej karnalitową z Morza Martwego - wzmocni efekt peelingu, a ponadto sól z Morza Martwego sama w sobie ma właściwości antycellulitowe
Następnie wszystkie składniki mieszamy ze sobą i przygotowanym w ten sposób peelingiem wykonujemy dokładny masaż. W miejscach gdzie występuje cellulit - czyli uda i pośladki bardziej przykładamy się do masażu. Wykonujemy go mocniej i dłużej. Po masażu całe ciało spłukujemy wodą.
Ps. Aby peeling był skuteczny należy wykonywać go 1 - 3 razy w tygodniu
czwartek, 21 czerwca 2012
Kolagen - białko życia
Mówią, że Kolagen – to główna część podstawy tkanki łącznej i najważniejsze białko w ludzkim organizmie, czyli białko młodości.
Kolagen (z greki cola genno – klejorodny) – to najbardziej rozpowszechnione w organizmie ssaków białko.
Stanowi 1/3 masy wszystkich białek. W gałce ocznej blisko 90% białek, w skórze blisko 70% masy białek. Kolagen znajdujemy niemal w całym organizmie, także poza tkanką łączną, m.in. w kościach, włosach i paznokciach. Ok. 40% ludzkiego kolagenu znajduje się w skórze właściwej – największym ludzkim organie, który nas chroni, zdobi, wydala, wydziela, oddycha…
W istocie jednak dosłownie pływamy w rzece kolagenu. Płyn komórkowy, w którym zanurzone są nasze tkanki, to również kolagen.
Kolagen, podobnie jak inne białka, NIE jest nam dany raz na zawsze. „Rodzi
się” w swoich komórkach macierzystych i „umiera”, czyli podlega
procesom syntezy i rozpadu, tak samo jak różne elementy białek podlegają
procesom anabolicznym i katabolicznym. Rozpadający się kolagen
katabolizuje w energię i odpady, jak inne białka. Kolagen jednak ma również w organizmie prawdziwych, śmiertelnych wrogów i jest autentycznie przez nich niszczony.
W miejsce „starego” kolagenu powstaje nowy
Trwa nieustanna wymiana.
Trwa nieustanna wymiana.
Istotne
jest to, że w młodym wieku, w stanach zdrowia i przy dbałości o
prawidłową gospodarkę aminokwasową kolagen syntetyzuje w komórki dość
szybko. A rozpada się w organizmie dość powoli.
Okres takiego prawidłowego, połowicznego rozpadu, to 50-60 dni. Taka
przewaga syntezy kolagenu będącego w dobrej kondycji nad jego destrukcją
jest kolejną cechą osobliwą tego wyjątkowego białka, wynikającą z kilku
okoliczności.
środa, 13 czerwca 2012
Olejek emu - Emu Oil - poznaj sposoby na oparzenia Aborygenów
Już od tysięcy lat rdzenni mieszkańcy Australii -
Aborygeni stosują go, aby ochronić skórę przed promieniowaniem
słonecznym. Używają go aby zmiękczyć skórę, złagodzić bóle mięśni i
stawów, stany zapalne skóry. Smarują się nim także wtedy, gdy chcą
przyspieszyć proces gojenia się ran, stłuczeń czy zadrapań. O czym mowa -
o czystym olejku z emu - emu Oil.
Jest to bardzo ceniony tłuszcz zwierzęcy, pochodzący od strusia australijskiego Domaius novuehollandiae.
Jest to bardzo ceniony tłuszcz zwierzęcy, pochodzący od strusia australijskiego Domaius novuehollandiae.
środa, 23 maja 2012
Jak straciłam 4 cm w obwodzie brzucha w jedną godzinę
Z serii znalezione w sieci, z pozwoleniem na skopiowanie;)
Zdecydowałam się.
Po ostatnim spojrzeniu w lustro i krytycznym ocenieniu tego co widzę mimo dalszych wątpliwości podjęłam decyzję.
Nigdy nie wierzyłam w drogi na skróty, nigdy nie przemawiały do mnie sposoby na już.
Diety cud, które dawały rezultaty, ale na chwilę no i zwykle kosztem wyniszczenia organizmu.
Zwolennikiem ćwiczeń też nigdy nie byłam. Zawsze wolałam pojeździć na rowerze, czy pospacerować niż wykonywać serie ściśle określonych ćwiczeń.
W dodatku zawsze brakowało mi motywacji i cierpliwości do powtarzania tych samych zadań z dnia na dzień.
Zdecydowałam się.
Po ostatnim spojrzeniu w lustro i krytycznym ocenieniu tego co widzę mimo dalszych wątpliwości podjęłam decyzję.
Nigdy nie wierzyłam w drogi na skróty, nigdy nie przemawiały do mnie sposoby na już.
Diety cud, które dawały rezultaty, ale na chwilę no i zwykle kosztem wyniszczenia organizmu.
Zwolennikiem ćwiczeń też nigdy nie byłam. Zawsze wolałam pojeździć na rowerze, czy pospacerować niż wykonywać serie ściśle określonych ćwiczeń.
W dodatku zawsze brakowało mi motywacji i cierpliwości do powtarzania tych samych zadań z dnia na dzień.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
