wtorek, 6 maja 2014

Powrót do przeszłości - kosmetyki dziegciowe



W dawnych czasach dziegieć stanowił szalenie istotną substancję o dość szerokim zastosowaniu. Używano go głównie, jako leku. Był też wykorzystywany do uszczelniania beczek oraz w charakterze kleju. Z jego pomocą zabezpieczano też tkaniny lniane i bawełniane, przed zniszczeniem przez mole czy innego rodzaju „stworzenia”. Dzisiaj bardzo często dodaje się go do różnego rodzaju preparatów kosmetycznych. Dowiedz się, dlaczego.

O dziegciu słów kilka
Dziegieć to brunatna, lepka ciecz pozyskiwana w efekcie destylacji kory drzewa brzozowego. Niegdyś sposób, w jaki się go pozyskiwało, stanowił pilnie strzeżoną tajemnicę. Dzisiaj surowiec ten pozyskuje się już na skalę masową, a sam proces trwa wiele długich godzin. Skład tego komponentu, wciąż jest nieznany. Wiadomo jednak, że znajduje się w nim między innymi: betulina, gwajakol, benzen, ksylen, fenol, substancje żywiczne, kwasy organiczne, fitoncydy.
Substancji tej przypisuje się wiele korzystnych dla naszego wyglądu właściwości. Wśród nich wymienia się działanie:
·         Przeciwzapalne
·         Przeciwgrzybiczne
·         Przeciwświądowe
·         Przeciw pasożytnicze.

W czym siedzi dziegieć?
Dziegieć znajduje swoje szerokie zastosowanie w kosmetyce.
Wykorzystywany jest on głównie do produkcji bardzo skutecznych dermo kosmetyków. W oparciu o ten składnik powstają między innymi takie preparaty jak: kremy, balsamy, lotiony, szampony i mydła.
Wyroby kosmetyczne zawierające ten komponent polecane są głównie właścicielkom czy właścicielom skóry z problemami. Mamy tu na myśli takie popularne przypadłości skórne jak:

  • Łuszczyca

  • Atopowe zapalnie skóry
  • Trądzik

  • Grzybice skórne.

  • Poleca się je także, jako doskonały środek przeciwłupieżowy.


Tak szerokie spektrum działania dziegciu, ma związek z przypisywanymi mu właściwościami. Gdy będziemy regularnie stosować kosmetyki z dziegciem możemy oczekiwać takich rezultatów jak:

  •          Zahamowanie nadmiernego wydzielania łoju;
  •          Zmniejszenie rogowacenia skóry;
  •          Złagodzenie wszelkiego rodzaju podrażnień skórnych;
  •          Zmniejszenie świądu skórnego;
  •          Przyspieszenie usuwanie martwego naskórka;
  •          Przyspieszenie gojenia ran;
  •          Szybsza regeneracja uszkodzonej powierzchni skóry.

Mimo, iż jak widzimy – preparaty z dziegciem to jedno z lepszych wsparć, na jakie może liczyć nasza skóra z problemami, nie każdy może je stosować. Otóż dziegieć nie jest wskazany dla kobiet w ciąży. Nie powinno się go również używać w przypadku, gdy występują u nas otwarte rany, owrzodzenia czy ostre stany zapalne.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Dziś będzie na twarz kochanie....

Hejka dziewczyny.
Wchodzę dzisiaj sobie spokojnie na gmaila - przypadkiem klikam w dział oferty - i cóż tam widzę e-mail od BingoSpa. Jestem ich subskrybentem - więc ok - nic dziwnego że go otrzymałam.
Jednak tytuł e-maila już mi daje do myślenia
O co kaman?? 
Dzisiaj na twarz kochanie???
Co to kurcze ma być?? Ponieważ to blog firmowy nie użyję mocniejszych słów


No i się we mnie zagotowało. Jestem kobietą, mam jajniki - często zgadzam się z poglądami szowinistek - nie przeszkadza mi to jednak prowadzić sklepu z kosmetykami :)

A tutaj mam przepiękny przykład reklamy przygotowanej przez męską szowinistyczną świnię. Co innego namawianie do zmysłowej kąpieli, a co innego traktowanie mnie kobiety jako przedmiotu spełniającego męskie zachcianki i łechczące miło męskie ego.

Takich kwiatków jest więcej - ocenę pozostawiam Wam. Dodam że były na stronie firmowej sklepu



Nie wiem czy to przemyślany sposób na reklamę? 
Nie wiem czy chodziło im głównie o zrobienie szumu i niesmaku wobec własnej osoby? Co rykoszetem może odbić się i na mnie - też mam ich produkty w ofercie

Czy po prostu zebrało się kilku facetów i uznało że to bardzo śmieszne i chwyci.

Chwycić chwyciło - z tego co widzę w ciągu kilku dni rozgorzała dyskusja na forach i FB

blogach

Nawet na obcojęzycznych jest o reklamie i Bingo Spa głośno


Ale na pewno o taki odbiór Wam chodziło??

Śmieszne dla nas kobiet nie jest - a z tego co widzę po swoim sklepie 90% kupujących to jednak kobiety. Faceci u mnie zaopatrują się głównie w produkty do pielęgnacji stóp albo kosmetyki na problemy skórne. I są w mniejszości.

Więc tu pierwszy strzał w kolano. Jestem kobietą, jestem z Wenus - i nie myślę jak MARSJANIN. Nigdy nie będę i to co Ciebie śmieszy dla mnie jest w tym przypadku upodleniem. Takie mam zdanie i mam do niego prawo.

I mały apel na zakończenie. Następnym razem jak wynajmiecie kogoś do reklamy - upewnijcie się że zespół nad nią pracujący w minimum 90% będzie składał się z kobiet. Wtedy macie znacznie większe szanse na ciekawą reklamę trafiającą w gusta Waszych odbiorców - czyli KOBIET !!!!

A Wy?? Co o tym wszystkim myślicie??
Medialny szum czy faktycznie cios poniżej pasa??

Ps. Już tak z przymrużeniem oka - jak mają być seksistowskie reklamy - to jako konsument i kobieta wolałabym żeby to faceci byli bez majtek ;)

środa, 26 marca 2014

Co warto wiedzieć o olejku z pestek winogron jako kosmetyku

„Natura sprzyja człowiekowi” – to prawda, która znajduje swoje potwierdzenie, nie tylko w medycynie (ziołolecznictwo, aromaterapia, homeopatia), ale również w kosmetologii. Dowodem, czego może być między innymi wyrób, jakim jest olej z pestek winogron. Co to takiego? Do czego może nam się przydać? I kiedy po niego sięgnąć?

Winogrona – nie tylko smakują…
Sięgając po te zielone lub czerwone, smaczne owoce, najczęściej usuwamy z ich miąższu pestki. Nawet przez myśl nam nie przejdzie, że… wyrzucamy bardzo cenny surowiec, z którego w innych warunkach powstaje olej – kosmetyk, który pozwala nam kompleksowo zadbać o skórę.

Olej z pestek winogron pozyskiwany jest z młodych winorośli metodą tłoczenia na zimno. Przy użyciu niskich temperatur, jest on również oczyszczany. Dzięki temu zatrzymuje w sobie wszystkie swoje naturalne właściwości.
Bogactwo składników, jakie się w nim znajdują, jest ogromne. Na liście komponentów znajdują się:
Witaminy: E, A, K i B6;
Kwasy tłuszczowe nienasycone – najwięcej jest kwasu linolowego;
Flawonoidy;
Lecytyna.

Kiedy warto sięgnąć po olej z pestek winogron?
Odświeżający Olej z pestek winogron 100% Bingo Spa 100 ml - trądzik, łojotokowe zapalenie skóry
Olej z pestek winogron to doskonały sprzymierzeniec kobiet, które pragną na dłużej zachować młody i atrakcyjny wygląd. Ma to związek z faktem, iż występuje w nim witamina E – nazywana „Witaminą Młodości”. Ta z kolei doskonale radzi sobie z tak zwanymi wolnymi rodnikami, które przyspieszają procesy starzenia skóry.

Poza tym olej ten to doskonały sposób na pielęgnację cery naczynkowej, co z kolei zawdzięcza zawartości w swoim składzie witaminy K.

Olej ten to również wsparcie dla cery trądzikowej, gdyż posiada właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne.

Regularne stosowanie tego specyfiku, może też pomóc w pielęgnacji cery dojrzałej, która jak wiadomo, jest szalenie wymagająca, gdyż staje się ona cieńsza i zmienia się jej gęstość. Niewiele kosmetyków jest w stanie „nie zaszkodzić” tak wrażliwej cerze.

Po ten naturalny preparat, powinny też sięgnąć osoby, które chciałyby poprawić kondycję swoich włosów. Dzięki jego używaniu stają się one bardziej miękkie i milsze w dotyku. W przypadku włosów kręconych – podkreśla ich naturalny skręt. Idealnie sprawdza się, jako środek wygładzający włosy. Poza tym jego lekka konsystencja, nie powoduje obciążenia włosów, jednocześnie je nawilżając i odżywiając.

Olej z pestek winogron, można też wykorzystać, gdy nasze paznokcie są w nie najlepszym stanie. Wcierany w płytkę paznokcia, uelastycznia ją i pozostawia odpowiednio natłuszczoną i odżywioną.

Znany jest także z poprawy wydzielania sebum i odpowiedniej regulacji gruczołów łojotokowych. Dlatego zalecany jest osobom walczącym z łuszczycą

Nakładamy go wprost na skórę / włosy / paznokcie. Ponieważ doskonale się wchłania i nie pozostawia tłustych śladów, można go stosować również do nocnej pielęgnacji. Wtedy też nasza skóra najlepiej będzie czuła jego działanie (kiedy śpimy jest ona najbardziej aktywna i dużo lepiej przyjmuje wszelkie kosmetyki, które na nią nakładamy).

Nie tylko w służbie piękna
Oczywiście olej z pestek winogron, znajduje też swoje zastosowanie w … kuchni. Można na nim smażyć lub dodawać go do różnego rodzaju sałatek.
Idealnie sprawdza się przy masażach relaksacyjnych, ale trzeba uważać, by nie przesadzić z jego ilością.

Może też stać się dodatkiem do kąpieli. 

poniedziałek, 17 marca 2014

Olej migdałowy – sposób na piękne i zdrowe włosy


Niezależnie od tego, czy są długie, czy krótkie, kręcone, czy proste – odpowiednio zadbane włosy stanowią ozdobę każdej kobiety i doskonale podkreślają jej urodę. Jednakże nie każda z nas może pochwalić się burzą bujnych loków modelek, które zobaczyć można w reklamach preparatów kosmetycznych przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Od razu przy tym temacie można poruszyć kwestię, czy reklamowane przez nie kosmetyki faktycznie tak cudownie działają? Okazuje się, że nie zawsze, gdyż o wygląd włosów modelek dba sztab specjalistów. Często też, na nieszczęście dla wielu z nas, kosmetyki te uczulają lub podrażniają skórę z uwagi na to, że zawierają substancje spieniające oraz nabłyszczające takie jak chociażby SLS, SLES, parabeny i silikony, czy substancje ropopochodne.

Co zatem można zrobić, aby cieszyć się pięknymi włosami, zdrową skórą głowy bez wyrzeczeń i bez konieczności korzystania ze środków kosmetycznych zawierających wyżej wspomniane środki chemiczne?

Odpowiedź jest bardzo prosta – zwrócić się ku naturze.
Jednym z fajniejszych kosmetyków do pielęgnacji włosów jest olej pozyskiwany z owoców drzewa migdałowego, czyli migdałów. Jest to olej o bardzo bogatym składzie – zawiera w sobie wiele składników mineralnych, witamin oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych. Stosowano go do pielęgnacji nie tylko włosów, ale i całego działa od niepamiętnych czasów. Dzięki zestawowi „witamin młodości”, czyli między innymi A, B i E pozwala on zachować młody wygląd skóry, nawilża ją oraz sprawia, że jest gładka.

Podobne właściwości wykazuje olej migdałowy stosowany na włosy. Przede wszystkim poprawia ich nawilżenie, wnikając w głąb ich struktury. Pozwala także na ich regenerację oraz zamknięcie łusek. Powoduje to, że włosy nie puszą się i nie elektryzują, a także bardzo dobrze układają. Stosowanie oleju z migdałów poleca się szczególnie dla osób posiadających bardzo suche i mocno zniszczone włosy – regularne stosownie sprawia, że odzyskują one swój dawny wewnętrzny blask i witalność.



Olej ze słodkich migdałów 100%


Olej migdałowy pozwala także odpowiednio zadbać o skórę głowy, a jak wiadomo jej stan ma wpływ na cebulki włosowe i same włosy. Dzięki zastosowaniu oleju migdałowego staje się ona odpowiednio nawilżona i jest chroniona przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Ponadto olej pomaga przy stanach zapalnych oraz swędzeniu skóry głowy. Co niezwykle istotne olej może być stosowany nawet przez osoby z alergią, do każdego typu włosów i skóry.
Jak stosować olej migdałowy na włosy?

Nie trzeba do tego żadnych specjalnych zabiegów. Wystarczy niewielką ilość oleju nałożyć na suche włosy. Należy zrobić to na dwie – trzy godziny przed ich umyciem. Trzeba też zwrócić uwagę na to, żeby były one nim dokładnie pokryte. Po upływie wskazanego czasu głowę myje się tak jak zawsze. Olej jest bardzo wydajny, więc nawet niewielkie opakowanie starcza na długi czas (wystarczy dosłownie kilka kropel do pielęgnacji nawet długich włosów). Tylko tyle, wystarczy, żeby cieszyć się pięknymi i zdrowymi włosami z wykorzystaniem oleju z migdałów.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Czy wiesz dlaczego maści rozgrzewające noszą nazwę maści końskich.??

Dzisiaj wpis z serii lekki, miły i przyjemny. I będzie dotyczył maści końskich :)

Zastanawiałyście się kiedykolwiek skąd ta nazwa?? Dlaczego maści kojące ból powstały z powodu nadwyrężenia mięśni, siniaków, obrzęków, problemów z naczynkami krwionośnymi, łagodzące objawy reumatyzmu, bólu stawów i wielu innych dolegliwości noszą nazwę maści końskich??
Maść końska Bingo Spa
 
Czy to dlatego, ze pomagają koniom?? I przypadkiem okazało się że na ludzkie dolegliwości też świetnie pomagają?? Może najpierw były produktem - kosmetykiem typowo weterynaryjnym i dopiero z czasem trafiły do drogerii kosmetycznych??


Jeśli właśnie takiego jesteście zdania - to się mylicie :D 
Powód jest inny i typowo prozaiczny. Na taką, a nie inną nazwę ma wpływ przede wszystkim nasz rodzimy kasztanowiec - często i potocznie nazywany przez wszystkich kasztanem. To te drzewo - z owoców których jako małe dziecko robiłeś ludziki - miało decydujący wpływ na nazwę maści końskich.

A o co chodzi. Otóż kasztanowiec zwyczajny jest nagminnie stosowany do produkcji maści końskich dzięki swoim właściwościom. Już od lat jest znany z dobroczynnego działania na nasze naczynia krwionośne. Bez większych problemów uszczelnia je, wzmacnia, zapobiega ich pękaniu i udrażnia je. Dlatego jest bardzo częstym składnikiem kosmetyków i maści przeznaczonych do pielęgnacji skóry naczynkowej i zagrożonej powstaniem żylaków. Dodatkowo bardzo dobrze radzi sobie z kontuzjami, siniakami obrzękami. I własnie z tych powodów jest składnikiem praktycznie każdej maści końskiej czy żelu na stłuczenia.

Nadal jednak nie widzicie związku - co ma jedno wspólnego z drugim?? Otóż Kasztanowiec zwyczajny - po łacińsku to Aesculus Hippocastanum, jednak po angielsku to już Horse chestnut - czyli w wolnym tłumaczeniu końskie orzeszki. 
 
A że pierwsze maści końskie przywędrowały do nas z zagranicy - często miały na opakowaniach właśnie angielskie tłumaczenie kasztanowca. Również składy INCI kosmetyków mogą być podawane zarówno w języku łacińskim jak i angielskim. A że słowo koń jest przez większość nas rozpoznawalne już od wielu lat - powstało właśnie takie specyficzne tłumaczenie u nas maści z kasztanowcem - na maść końską

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Czy wiesz, których składników kosmetyków lepiej unikać w ciży i podczas karmienia piersią??

No właśnie. Dzisiejszy temat - to tak naprawdę rzut na taśmę po recenzji kremu do biustu. Uzmysłowiłam sobie - że wiele z nas nie ma absolutnie żadnych (nawet podstawowych informacji) na temat tego czego powinnyśmy unikać w kosmetykach będąc w ciąży i karmiąc dziecko piersią. Szczerze mówiąc - kiedy sama zaliczałam się do tej grupy kobiet - nie interesowałam się tym tematem i nawet przez głowę mi nie przeszło że mogą być zakazane substancje w kremach, których dla bezpieczeństwa mojej słodkiej kruszynki powinnam unikać.
A teraz już nie przeciągając lista substancji zakazanych w ciąży i okresie laktacji
  1. Witamina A i jej pochodne - czyli retinol, retinaldehyd, retinoidy. Jej nadmiar w ciąży - zarówno w pożywieniu jak i w kosmetykach może doprowadzić do wad rozwojowych dziecka, może także przyczynić się do poronienia
  2. kwasy owocowe AHA w dużym stężeniu - dokładnie - już w stężeniu powyżej 5% powinny zniknąć z naszej toaletki i ciężarnego życia. A to głównie przez szalejącą burzę hormonów w naszym organizmie. To ona może przyczynić się do tego, że zabiegiem który wcześniej wykonywałyśmy bez przeszkód - teraz możemy zrobić sobie krzywdę. Dlatego w ciąży lepiej unikać mocno inwazyjnych kosmetyków
  3. kwas salicylowy i jego pochodne.Znajdziecie go
    głównie w preparatach walczących z trądzikiem, a podobnie jak witamina A może przyczynić się do nieprawidłowego wzrostu i rozwoju dziecka
  4. triklosan - jest to konserwant nagminnie występujący w żelach pod prysznic i mydłach antybakteryjnych
  5. fluor w dużych ilościach. Ten - jak nietrudno się domyśleć znajduje się w płynach do higieny jamy ustnej i co ważniejsze - jest bardzo toksyczny dla płodu
  6. ftalany - temat na osobny wpis - w każdym razie szkodzą w ciąży. Negatywnie oddziałują na nasze zdolności rozrodcze oraz rozwój dzieci jeszcze w łonie (na przykład są uzasadnione podejrzenia o powodowanie tzw. feminizacji u chłopców). Ftalany znajdziecie przede wszystkim w produktach do włosów - szamponach, lakierów do włosów (a także paznokci), pianek do włosów, jak również w dezodorantach czy innych kompozycjach zapachowych
  7. BHT i BHA - to antyoksydanty i substancje konserwujące wytwarzane z ropy naftowej. I już choćby z tego powodu należałoby ich unikać. Dodatkowo na swojej czarnej liście mają także alergie, stany zapalne skóry, przemęczenie i astmę
  8. parabeny - konserwanty - jak słowo daję w końcu i o nich napiszę. A teraz odsyłam do wyszukiwarki. Dodam, że na ich temat zdania są podzielone - ja jednak jestem zdania że w ciąży i podczas karmienia piersią lepiej ich unikać
  9. fenoksyetanol - kolejny konserwant o którym już napisałam. Również zalecam jego unikanie we wczesnych etapach rodzicielstwa - ze względu o uzasadnione podejrzenia oddziaływania neurotoksycznego
  10. piżmo syntetyczne - tani zamiennik piżma naturalnego wykorzystywany przede wszystkim jako substancja zapewniająca odpowiedni zapach kosmetyku. W dużych stężeniach potrafi zaburzyć gospodarkę hormonalną. Negatywnie wpływa na pracę mózgu, nerek, potrafi także zakłócić prawidłowy rozwój dziecka podczas ciąży
  11. olejki eteryczne. Te już podzielę na kilka grup
  • odpowiedzialne za alergie - takie jak różany, lawendowy, z rozmarynu czy pietruszki
  • te, przez które mamy więcej przebarwień na skórze - a dokładnie plam pigmentacyjnych -olejek z bergamotki
  • te, które mogą przyczynić się do poronienia - olejek z rozmarynu, olejek z pietruszki
  • te które w normalnym naszym stanie walczą z cellulitem - kofeina i wyciąg z kasztanowca. W dużych ilościach poprzez zwiększenie ukrwienia mogą doprowadzić do żylaków
Wpis pochodzi z bloga eko-kosmetyk.blogspot.com

środa, 22 stycznia 2014

Czekoladowo mi ;)


Jeśli lubicie czekoladę tak samo jak ja (uwielbiam białą, nie znoszę gorzkiej) nie tylko do jedzenia, ale także w kosmetykach to zapraszam do dołączenia się do zabawy. A przy okazji do zwiększenia swojej wiedzy na temat tego smakołyku :)
A konkretnie??


Sklep - drogeria Naturica.pl dołączył do promocji tygodnia czekoladowego na portalu urodaizdrowie.pl
Oczywiście zachęcamy Was do zapoznania się z szeroką czekoladową tematyką. A także zapraszamy do przetestowania kosmetyków czekoladowych - i sprawdzenia na własnej skórze jak bardzo relaksuje pielęgnacja ciała i włosów z tą serią produktów.

Aby  jeszcze bardziej zachęcić Was do zainteresowania się tym tematem - ogłaszamy

TYDZIEŃ DARMOWEJ DOSTAWY DLA FANEK CZEKOLADY.
Kosmetyki czekoladowe do kąpieli
Kosmetyki czekoladowe do kąpieli

Promocją objęte są zamówienia od kwoty powyżej 30 zł do zrealizowania na terenie Polski. Bez względu jaką formę wysyłki wybierzecie - my pokryjemy koszty. Dodam także, że darmową wysyłką objęte są wszystkie produkty w sklepie Naturica.pl
I najważniejsze: kupon rabatowy :)
To po prostu 2 słowa będące myślą przewodnią akcji, czyli
Tydzień czekoladowy
Właśnie te 2 słowa czyli - Tydzień czekoladowy - należy wpisać podczas realizacji zamówienia w miejscu kodu rabatowego
Ze słodkimi pozdrowieniami
Ula Ochocka Naturica.pl

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Lekkikoszyk.pl - czyli jak zaoszczędzić na zakupach


 


Dzisiaj chciałabym napisać Wam o bardzo fajnej inicjatywie jaka pojawiła się w Internecie i myślę że powinna zebrać całkiem konkretną rzeszę fanów.
Jest ona korzystna i dla samych klientów i dla właścicieli sklepów - a takie rozwiązania nie zdarzają się zbyt często :) Dlatego z własnej nieprzymuszonej woli postanowiłam Wam o niej napisać.


Oczywiście idea cash-back nie jest ani nowa ani niepowtarzalna - tu jednak podoba mi się rozmiar przedsięwzięcia. Ja na przykład ostatnio z takiego systemu korzystałam w jednym supermarkecie. Kupowałam prezenty - i 30% kwoty jaką wydałam na zakupy wróciło do mnie w postaci bonów na kolejne zakupy. Wszystko fajnie, tylko ten bon mogłam wykorzystać w tym jednym jedynym supermarkecie i takie akcje są organizowane sporadycznie. Nie są ciągłymi akcjami tylko promocjami - i jako takie szybko się kończą.
A teraz pomyślcie że jest platforma zrzeszająca setki sklepów internetowych (na dzień pisania tego artykułu około 700) z najróżniejszymi produktami. Od zabawek dla dzieci poprzez odzież, kosmetyki, sprzęt AGD czy komputerowy, produkty dla domu, części samochodowe itp. itd.
Wchodzicie na nią - wybieracie produkty z interesującego Was sklepu, kupujecie je - i otrzymujecie powiedzmy 20 zł na następne zakupy w ramach cash-back. Za jakiś czas znowu kupujecie jakieś produkty na platformie Lekki koszyk, ale tym razem interesuje Was zupełnie inny asortyment - który owszem znalazłyście ale w zupełnie innym sklepie. I co z tego :) W tym 2 sklepie możecie zrealizować te 20 zł - mimo że nigdy wcześniej nie robiłyście tam zakupów.
Gdybyście kupowały w sklepach stacjonarnych wyglądało by to tak. Idziesz na zakupy i w pobliskim butiku kupujesz sukienkę, potem w mięsnym produkty na obiad, następnie warzywniak i jeszcze jakieś zabawki dla dzieci. łącznie wydałaś 300 zł. I z tego tytułu - czyli zrobienia zakupów w innych sklepach - w ostatnim sklepie,  do którego wchodzisz czyli drogerii - domagasz się 30 zł obniżki cen na interesujące Cię kosmetyki. Bo Ty już przecież wydałaś sporo pieniędzy w tym mieście. W sklepach stacjonarnych sytuacja z granicy sennych marzeń, w Internecie - dzięki portalowi Lekki koszyk.pl rzeczywistość.
 


Dlatego zachęcam do wypróbowania jej. Tym bardziej, że w tych trudnych czasach daje możliwość zaoszczędzenia czasami całkiem ładnej sumki.
Jeśli zastanawiacie się czemu - ja  jako właścicielka sklepu promuję akurat tą stronę - to odpowiedź jest prosta. Obie strony czyli ja jako sprzedawca i Wy jako klienci czerpią z tego tytułu zysk :) Nikt nie traci i wszyscy są zadowoleni:)
Ja jestem zadowolona - ponieważ dzięki platformie zyskuję nowych klientów, którzy prawdopodobnie nie trafiliby do mnie bez tej strony.
Owszem ponoszę z tego tytułu koszty, ale i tak są one mniejsze niż w przypadku wszystkim doskonale znanej platformy Aukcyjnej :)
A Wy - otrzymujecie część kwoty z powrotem na kolejne zakupy w ramach całej platformy a nie jednego sklepu - co jest raczej niecodzienną sprawą.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...